RSS
wtorek, 30 stycznia 2007
Czas leci............a mi go brak.....

Brak czasu aby dokonac wpisu kolejnego. A z drugiej strony też nie bardzo jest o czym pisać. W pracy mnóstwo zajęć a ze tylko w pracy dokonje wpisów to własnie tak to wyglada ze juz 11 dni mineło od ostatniego wpisu. Pełna apatia. Bo o czym tu piac o kłótni z mężem w zeszłym tygodniu? Bezsensu o tym człowiek chce jak najszybciej zapomniec , szczególnie ze juz jest ok. O tym ze Sniegu nie było był i znów go nie ma zostawiajac wszedzie błoto?

Nie wiem czy to przez szarobury klimat i ciapę na dworze ale nie mam energi nic mi się nie chce i mam dość.

Moze jutro obudze się w lepszym humorze?

14:23, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 stycznia 2007
Udało się...

 No i udało się  kartkę zrobiłam własnoręcznie wyszła  mi nawet nawet . Przyjaciółka powinna być zadowolona . Do koperty wrzuciłąm jej mały drobiażdzek w postaci łańcuszka. No ale dziś są takze urodziny teściowej a ja nie mam w dalszym ciągu pomysłu . Napewno jakies kwiatki , kazda kobieta je lubi. A co po za tym? To nie może być byle co a z drugiej strony tez nic kosztownego. Na sobotę piekę dla niej torta , pierwotnie chciałąm go piec na dzisiaj ale wczoraj jak z nią rozmawiałam to poprosiła mnie o torta na soboete wiec bedzie miała na sobotę. Miałam pomysł na obrazek malowany węglem w antyramie ale za późno na niego wpadłam. Pomysł do wykorzystania i zrobienia przy nastepnej okazji.No zupełnie nie mam pomysłu. Kolejny bibelot ? raczej odpada chyba ze coś naprawde fajnego . zobaczymy co mąż wymysli :)

Nie pisałam wczoraj bo miałam w pracy bardzo ciężki dzień . Najpierw zaspałam ale jakimś cudemw yszykowałam się 10 minut i zdazyłam nawet z psem wyjsc i zdażyłam w ostatniej chwili na busa . Szef M znów dał znać o sobie. I od kiedy przyszedł szukał problemów. a potem było już tylko gorzej . Nie bede sie na ten temat rozpisywać bo aż mnie trzesie.  Potem zaczeły pobolewać mnie korzonki a jak już wychodziłam z biura to bolały mnie już mocno. Ledwo się doczołgałam na przystanek . Na szczęscie zaraz podjechał bus i miałam miejsce siedzace. Chciałam już tylko spokoju , połozyc się z ksiązką poprzytulac do męża. A tu lipa mąż mi od progu nawrzucał . Nie chciałam się kłócić wiec się wycofałam  byłam zbyt rozdrazniona całym dniem . I wszystko mogłos ię skupic na mężu . Na szczescie nie dałam się wciagnąć w kłótnie jak zwykle o bzdety ugryzłam się w język i przeczekałam . Męzowi przeszło mi tez rozlużniłam się i wieczór był spokojny.

10:28, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 stycznia 2007
Plan na dziś

 

Plan na dziś to wymyślenie coś superaśnego dla mojej przyjaciółki która ma urodziny w czwartek a takze dla kochanej teściowej która też ma urodzinki tego samego dnia. Jutro postaram się napisaćco wymysliłam. No bo to nie może być zwykła kartka z życzeniami . Główka musi popracować . Już jakieś przebłyski mam . Ale nie zapeszam zeby mi wyszło to co zamyślam.

14:45, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 stycznia 2007
Roczna żonka

Roczna zona tak to ja. Wczoraj mineła nasza pierwsza rocznica. Jak to szybko mineło. W sobotę odwiedzili nas obydwie pary rodziców moje rodzeństwo szwagier i brat męża. Było super miło mimo iż a moze i dlatego ze się nie spoedziewałam a tu prosze taki najazd:)

15:26, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 stycznia 2007
Dziń Dybry

No wpadłam tu tylko na momencik . Nie miałam zbyt duzo wolnego czasu .A ten co go miałam spożytkowałam na czytanie nowego bloga:) jutro dozuce go do listy:)

W nocy przed 1 obudziła nas wichura , strasznie było głośno padało wiatr wył i nasz piesek nie zamierzał być dłużny i też zaczoł wyć. No i nici ze spania . Bałam się że rano będzie tez wiało i padało ale na szczescie nic takiego nie było. Jedynie troszkę chłodniej niż wczoraj. Dozorczyni za to miałą mase roboty duzo połamanych gałzezi różnego rodzaju gadostwa do sprzatania i z bloku obok rynna sie urwała na szczescie nikomu na głowe nie spadło.

A i donosze wszem i wobec zaczynam walczyć z moim naturalnym wrogiem któremu na imię leń . NA KANAPIE SIEDZI LEŃ NIC NIE ROBI CAŁY DZIEŃ.................... No oczywiście nie jest tak ze nic nie robie , bo i posprzatam i popiore itd ale jakoś tak nigdy do konca . Myśle ze denerwuje ,mnie cyklicznośc takie syzyfowe prace. Narobie się i chciałabym się pocieszyć porzadkiem a tu mija kilka godzin i znów bałągan naczynia w kuchni kuzr na meblach kłąki psa na podłodze ... achhhhhhhhhhhhhhhh

Pozdrawiam cześc i czołem ....

Na dziś to by było tyle lece do domku papapa

15:36, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 stycznia 2007
Zimy brak

 Słoneczko zagląda mi okienko świeci jasno i mocno.W sumie to tylko długość przebywania słoneczka na nieboskłonie rozróżnia obecna pore roku od jesieni . Dzisiaj w radio usłyszałam że podobnoż tak ciepło z temperaturami koło 10 stopni maja trwac do połowy stycznia a potem ma już wpaść zima z wielkim hukiem. Mówili żebysmy sie nie zdziwili jak jednego dnia temperatura bedzie 12 stopni na plusie a drugiego -5 i śnieg bo na to sie zapowiada. Inna sprawa to na ile by ewentualnie sie pojawiła ta zima. Podejrzewam że w zeszłykm roku za długo sobie pozwoliła hulac po świecie więc w tym roku ma dłuższy urlop hahahahahahhahah. :) 

Na froncie mąż żona bez zmian ja siedze sama w jednym pokoju i z nudów wlepiam się bezmyslnie  w telewizor a mój małzonek w drugim pokoju molestuje komputer.  Zaczynam podejrzewać ze nie ma takiej siły która mogła by sprawić zeby opuścił sw stanowisko przy kompie na dłużej niż trwa obiad lub wizyta w toalecie . Zapewnienia ze już idzie i że tylko chwilę zaraz juz momencik straciły cała swoja wymowe , ponieważ nic nie znaczą. Co kolwiek by nie powiedział przychodzi kiedy sam zachce.  Nie mam już sił nie wiem co mam robić , jak proszę to mnie zbywa jak marudze to się denerwuje jak groże to się obraza , jak nic nie robie to siedzi tam całymi dniami. 

14:22, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 stycznia 2007
Nic mi sie nie chce....

 Nic mi się nie chce . Jestem śpiąca znudzona apatyczna i na dodatek dostałam właśnie okres. Po prostu cudownie .

Pisac mi sie też nie chce.  A tu dopiero 11 45 i jak tu wytrzymac do końca pracy? No nie wiem . Może ktos na tleniku pogada? Moze ktoś ze znajomych będzie wiec idę zaglądne tam. Jeszcze tylko 3 godzi 45 minut.  Ale to starsznie długooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo. Zieeeeeew.

11:48, migotkusia
Link Komentarze (1) »
środa, 03 stycznia 2007
Faceci...................

Kurcze co to za stworzenia ci faceci ? A szczególnie mężowie. A dokładnie mówiąc mój mąż. Wczoraj bardzo milusio pisał do mnie z domku na gg że aż serce się ożywiło . I było tak romantycznie miło sympatycznie że nie mogłam się doczekać aż wróce do domku i go uściskam .

W domu  powitanie było miłe nie powiem , ale zaraz potem mąż zgodnie z swoim zwyczajem zniknoł w pokoju z komputerem. I chyba sam wielki MICROSOFT go niewidzialnymi kajdankiami do klawaitury przpioł. O 17 15 przyszedł do pokoju i na moje ciche niesmiałe zapytanie kiedy przyjdzie do mnie żebyśmy sę mogli poprzytulać powiedział z wielkim ROMANTYZMEM w głosie za 45 minut. Więc jako  mazonka niebywale cierpliwa i wyrozumiałam czekałam az do 19 ----> czyli o godzinę dłuzej. Nastepnie nieśmiało zagladnełam do męza cóż go tak apsorbuje ze nie może się oderwać od tej machiny.  Oczywiście same WAZNE rzeczy i JUZ KONCZE KOCHANIE. Kochanie wróciło do pokoju gdzie prze kolejną godzinę oglądało serial. Około 20 kolejna wizyta u mojego szanownego małżonka zaowocowała ZARAZ IDE CZEMU MARUDZISZ . Niezwykła cierpliwość tylko sprawiła ze spokojnie wyszłam z tego pokoju. O 21 30 wreszcie moj pan i władca wyłączył sprzęt i WIELKI MICROSOFT przełączył mojego męza z pozycji ONN na STAND BY. A gdy tylko cialo mojego męza znalazło się w pozycji horyzontalnej (oczywiście to ja scielałam tapczan) zaczoł skakać po kanałach . A gdy próbowałam zagaić rozmowę na temat oczywistej sprawy zignorowania mojej osoby wogóle nie wiedział o czym ja mówwie i tylko przed dotknięciem magicznej rózdżki przejściem w stan OFF mruknoł PRZEPRASZAM NO MASZ RACJE . Tylko co mi po tym ?????

A TAKIE MIAŁAM ROMANTYCZNE WIZJE TEGO POPOŁUDNIA

I powiedzcie mi co się z tym moim chłopem dzieje? Internet tysiace spraw które mozna zrobić za godzine jutro  pojutrze itd sa wazniejsze . A 95 % tego co robi na internecie to rozrywka , to coś co sprawia mu przyjemność. Ja mu nigdy nie broniłam , ale proszę żeby znalazł złoty srodek a on tylko praca i komputer z przerwami na sen(te dłuższe) i posiłki (te krótsze) . Ręce opadaja......

Troszkę się wyżaliłam to mi lekko lepiej

13:06, migotkusia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 02 stycznia 2007
Witaj Nowy Roczku

 Nowy Rok .

Ciekawe co przyniesie , tyle nadzieji z nim wiąże ,ze na jego poczatku czuje się jak bym zaczynała nowy rozdział. W czwartek przyjechał do nas mój brat i był aż do dziś. Myslałam że jutro dopiero pojedzie prosto do pracy a tu lipa maż napisał na gg ze rano ni z gruszki ni z pietruszki wstał i powiedział ze jedzie. A chciałąm mu upiec dzis mini torcika bo ma jutro  urodziny. Trudno się mówi. Sylwestra spedziłam wiec z bratem męzem i psinką która bała się wybuchów ale jednocześnie chciała wszystko widzieć wiec ten trzęsacy tyłek wyladował mi na rekach na balkonie i ani myśłał zejść wczepił sie i ogladał fajerwerki z nami . :)

Oczywiście najgorszy moment to było dzisiejsze przebudzenie szczególnie ze tylko ja do pracy bo chłopaki dopiero od jutra zaczynają.

Pozdrówka dla wszystkich w Nowym Roku i aby był przynajmniej tak dobry jak ten co sobie poszedł . (nie obraziłabym się gdyby był lepszy :) ale nie bede pazerna hahahah)

13:39, migotkusia
Link Dodaj komentarz »