RSS
poniedziałek, 27 listopada 2006
I po wekendzie

Jak zwykle wekend mija tempem strusia pędziwiatra , i juz go nie ma.

W sobotę pojechalismy do Wrocławia odwiedzić mame w klinice, ucieszyłą się bardzo mimo że mówiła zeby nie przyjezdzać. Wygląda już o wiele lepiej z tego co mówiła pani z która lezy na sali. Potem poszliśmy sobie na rynek połazili . bylismy na pizzy ale jakas denna była , apotem poszliśmy do Joli wieczorkiem do domku.

A dzisiaj z powrotem w kierat . w pracy sajgon wszystko na raz . Mam nieraz wrazenie że nie zdązę z niczym. Eksporty przeciągaja się juz od dwóch tygodni . I dalej nic , moze jeden jutro przyjedzie.

Moja mama dzwoniła ze jest zabawa sylwestrowa u nas na wsi może się uda i potancujemy sobie:):) I chyba  na święta   zaprosimy ich do siebie:) Temat do przemyslenia od strony organizacyjnej :)

 

14:16, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 listopada 2006
Uciekam do domku

Uciekam do domku..

Starszny sajgon w tym tygodniu wogóle na nic czasu. Z mamą ok. Wczoraj tato był u niej jest słaba i ciężko jej się mówi, ale lekarz mówil że operacja się udała. Jutro my jedziemy ją odwiedzić.

A po za tym już weeeeeekennnd wiec lece papapa.

15:32, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 listopada 2006
Taty imieniny

 Taka zbieżność że dzisiaj włąśnie mama ma operację a tato imieniny. Wczoraj zrobiłam dla niego torta a zaraz po pracy pójdziemy go odwiedzić. Wesoło nie będzie bo każdy z nas mysli o mamie , która w tej chwili powinna być juz po operacji.  Ale tego nie wiemy na pewno gdyż nie wiemy o której zaczeli a miała trwac 5 godzin. Może tata ma jakiś kontakt z lekarzem , a jezeli nie to póżnym wieczorem spubujemy dzwonić do mamy może juz będzie na tyle wybudzona ze bedzie mogła rozamwiać.

14:55, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 listopada 2006
Martwię się

Było miło ale się skonczyło . Dostałam wiadomość że moja teściowa bedzie miała jutro operację usunięcia pęcherza i cześci macicy ze względu na raka. wiedziałąm że czeka ją zabieg ale sadziliśmy że będzie to częściowe usunięcie pęcherza a nie całkowite. No i mieliśmy nadzieje że w razie najgorszego lekarze odtworzą pęcherz z części jelita. A dzisiaj lekarz mówi że lepiej nie bo by groziło powikłąniami i nawrotom. I że zrobią sztuczny pęcherz czyli jak dobrze rozumiem przetokę i woreczek do noszenia na zewnatrz  ciała. Mama bardzo się boi , i początkowo wogóle nie chciała nawet słyszec o przetoce  .  Mimo drobnego ciała i niskiego wzrostu i niskiej odporności na ból jest silna kobietą co już nie jedno przezyła i niejednego postawiła do pionu. I z ta chorobą też tak bedzie , modle się o to  ....

13:50, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
Poniedziałek
No i kolejny weekend za nami , a co sie z tym wiąże? Dzis jest kolejny poniedziałek. Jak większośc ludzi nie lubię poniedziałków . Już w niedziele po południu ściska mnie na myśl o poniedziałku.
Ale już teraz lepiej najgorszy okres przetrwałam tzn obudziłam  się i wygnałam  do pracy:) No najlepszy jest taki poniedziałek jak dzis(żeby nie zapeszyć tfuftfu) jak jest cicho i spokojnie. Po sprawdzeniu poczty i odpisaniu na listy , moge się zajac czytaniem blogów lub tez jakiś wiadomości. Nikt ode mnie nic nie chce, każdy jest zajety swoimi sprawami . I oby tak do końca dnia. :) I wtedy po takim dniu we wtorek mozna pracowac :) Naturalnie wchodzi się w system .
10:09, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 listopada 2006
Pięknie.....

Pięknie bo już piątek jeszcze chwilka jeszcze momencik i już weekend. Pięknie bo na dworze świeci piękne słoneczko jest miło ciepło , oby jak najdłuzej . Pięknie bo wczoraj zrobiłam pranie i chyba bede miała pierwszą sobotę bez prania. Pięknie bo wczoraj wyprałam jeden dywanik i na dzis zostają tylko dwa. Pieknie bo przede mną  góra prasowania. Pieknie bo sobota to jedyny dzień w którym mogę umyć okna. Pięknie bo w sobote dodatkowo wkurza mnie mąż siedzacy w domu przed kompem. No żesz Kurna PIĘKNIE.....................

No nie to się nazywa niepoprawny optymizm . Ale chyba zaczynam popadać w jakaś frustrację. Tydzień po tygodniu to samo . Sobota pranie sprzatanie gotowanie i wieczorem padanie na ryj. A niedziela obijanie sie , głównie przed telewizorem. Czy to życie tylko ma na tym polegać ? Szczytem urozmaicenia jest gra w karty z mężem.

Ale wrodzony optymizm każe dostrzegać małe miłe drobnostki które pozwalają mi sie uśmiechnąć i cieszyc chocby krótką chwilę. Czasami jak jest mi wyjątkowo źle to żeby przestać  się zadręczać myślę intensywnie nad pozytywnymi rzeczami mimo wszystko. Kiedyś Przeczytałam książkę dla dzieci "Pollyanna" ( nie wiem czy dokłądnie tak się pisze) w której włąsnie tytułowa bohaterka znajdowała w każdej sytuacji coś dobrego cos z czego mogła się cieszyc mimo ze nie było jej łatwo . No i staram się coś takiego czynic. Jak sie  mi samochód popsuł i nie mogłam nim jeżdzić do pracy a dojeżdzanie do pracy busem nie jest nic miłym to zaczełam zabierac ze soba ksiązki i czytam te dwadziescia pare minut .A czytac bardzo lubię . Teraz troszkę gorzej bo jak wracam to już jest zbyt ciemno w busie żeby czytac . 

Postuluję aby zima była tylko na świeta albo co najwyzej kręciła się około zera stopni z małymi opadami śniegu , bo ja jeszcze nie zapomniałam o poprzedniej i mam dość  OBY DO WIOSNY.

10:45, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 listopada 2006
Wredota Urządzeń

Od poniedziałku w pracy masakra . Ledwo zdążam ze wszystkim . Ale jakby kto pytał to daje radę . Czasu na poczytanie blogów tudzież na poklikanie na tleniku nie miałam ale oj tam chyba wreszcie praca ważniejsza nie??

Wczoraj miałam odprawę. Samochód z kontenerem został zamówiony na 8 rano . Okazało się ze bedzie około 11. O 11 okazalo się ze pan jest w Poznaniu bo coś mu się popsuło i może do 16 do nas dojedzie. No pięknie myślę sobie , wszystko trzeba przełożyc na jutro bo załadunek plus odprawa to nie zdązymy przed 18 a ja moge do 18 wysyłac do celników powiadomienia. No ale kierwca się streścił i był tuż przed 15 . Chłopaki zdecydowali się go zapakować wiec ja też juz zostałam zrobić odprawe. I gdyby nie WREDOTA URZĄDZEŃ a w tym przypadku systemu celnego to by nie było tak żle. A tak musiałam walczyć z tym głupim systemem prawie godzine aby wogóle przesłac ten dokument. Uparł się widzieć jakiś błąd w dokumencie.Wysyłałąm ten dokument chyba z 6 razy i nic dzwoniłąm do krakowa na pomoc i nic. Wreszcie w akcie rozpaczy zkopiowałam ten dokument i bez żadnych zmian spróbowałąm go przesłąć i o dziwo PRZESZŁO . Rozumie ktoś coś z tego ? Bo ja nic.

Suma sumarum wyszłam z pracy gdzieś 17 45 , i jedynym plusem mojego dnia pracy okazał się fakt że ten kierowca jechał przez miejscowość w której mieszkam i mnie podwiózł.

A dziś w związku z tym iż wczoraj byłam tak długo zamierzam wyjść szybciej.

11:26, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 listopada 2006
I nie mówiłam....

I nie mówiłam? Już piątek a dopiero co pisałam że początek tygodnia. W domku wczoraj zrobiłam sobie labę . No taką małą bo na zakupach byłam i obiadek zrobiłam. I nawet nastawiłam zupę na dziś , ale już nie pozmywałam i usnełam przed telewizorem.

Mój mąż niepoganiany do spania połozył się koło półny a wstaje do pracy o 4 rano , wiec pewnie dziś nie tomny chodzi. Ale sam sobie winien. Kurcze włąsnie mi się przypomniało że jego mama zaprosiła nas na obiad . Muszę mu esa wysłać .

W pracy póki co spokój ale czekam aż pan M przyjdzie . Strasznie się bracia na temat mojej pracy skłócili. I właśnie M miał podjąc decyzję na jakich zasadach ma się odbywć moja praca kasjera zeby nie kolidowało zdotychczasowa pracą. Ciekawe co wymysli???

09:07, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 listopada 2006
Wzgledność czasu

Jak to sie dzieje że dzięń za dniem ucieka , niepostrzeżenie a te kilka godzin w pracy się dłużą i dłużą. 

W domu na wszystko brakuje mi czasu , zanim się oglądne już 22 i trzeba pomyślec o łożeczku. Tydzień za tygodniem mija i już tuż tuż koniec roku. Jak  to się stało że znów jest zima przecież dopiero co była. Nie zdązyłam sie nacieszyć ciepełkiem wiosna latem  kurde a gdzie złota polska jesien???

Bardzo dobrze względność czasu ukazuj pytanie czy dla tego kto się chce dostac do łazienki to minuta to tyle samo co dla tego który juz jest w środku?

Względność wszędzie wzdględność tam gdzie dobrze miło i zabawnie czas ucieka niepostrzezenie szybko np własne wesele  . A jak na coś czekamy to dłuży się i dłuży.Np oczekiwanie na wypłatę.

14:52, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 listopada 2006
Kolejny tydzień rozpoczęty

Zanim o dniu dzisiejszym raport z wekendu.

W piątek spotkałam się z Olą , przyjechała do polski tylko na kilka dni. Ola pochodzi z Ukrainy ale w Polsce ma rodzinę i w Polsce studiowała i tu została  . Z Olą pracowałam przez jakiś czas aż ona stwierdziła że już ma dość i odchodzi. Potem za jakiś czas odezwała się z Angli że tam pracuje . I chyba jest już tam ponad rok. Już kilka razy była w Plsce ale nie udało się nam spotkac wcześcniej .Początkowo miała przyjechać do nas wraz ze swoim chłopakiem ale sprzedali samochód i suma sumarum spotkałam się z nią na mieście. Zaprosiła mnie na obiadek i grzańca. I peplałyśmy peplałyśmy i końca nie było.Nie wiadomo kiedy była już 18 20 a ja jeszcze musiałam dojechac do domku a Ola rano o 4 miała pociag do Pozniania a z tamtad samolot.  Było bardzo miło i sympatycznie szkoda tylko ze tak krótko

Jedna śmiesznostka : kelner który podał nam "herbatę " przyniósł nam sam wrzątek:))

Sobota tradycyjnie pranie sprzatanie gotowanie.

Niedziela mimo brzydkiej pogody poszliśmy do rodziców , a po zatym miły dzionek w domku

A dzisiaj no niestety trzeba wejrzeć wreszcie prawdzie w oczy i zabrac się do prasowania. A ja nie cierpie prasować , ale musze przyznać iż widok wyprasowanych bluzek koszul i spodni powoduje u mnie takie jakieś lepsze mniemanie o sobie jako żonie i pani domu.

Na nic wiecej nie starczy mi dziś czasu . A szczerze powiedziawszy to już nic wieceh nie będzie mi się chciało .

12:50, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2