RSS
czwartek, 28 grudnia 2006
Niewyspana ........

Niewyspałam się dzisiaj nic a nic. Budziłam się często rzucałam się jak wesz po kołnieżu. Mąż też kiepsko spał i się budził ale za to on nie szedł dzis do pracy . takiemu to dobrze . Dzisiaj w pracy dość dużo roboty się nawet nie spodziewałam a tu proszę. Dopiero teraz kilka minut wolnego.

Wczoraj mało brakowało a nasz śiersciuch wywaliłby choinkę bo uparł się ze bedzie sobie spał za choinkę wciśniety w kąt a że się nie miesci to zaczoł się rozpychać , Próbowałam go jakoś wygnac z tamtąd to się tak znarowił ze ni w jedną ani w druga nie dałos ie go ruszyć . śwoatełka się porozłaczały , dobrze ze spiecia nie było  W związku z niewyspaniem chyba się położe pokimać bo zasypiam . Ale najpierw musze siedziec du do 15 30 apotem dojechać do domku wiec drzemka możliwa dopiero za około 2 i pól godziny. nie wiem czy do tej pory kryzys mi nie minie. zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewwwwwwwwwwwwwww

13:49, migotkusia
Link Komentarze (2) »
środa, 27 grudnia 2006
Święta już za nami

 Najpierw raport z przygotowań .Oświadczam że wszystko co zaplanowałam zrobiłam wszystkie ciasta i potrawy były wyśmienite. Oczywiscie mało snu załapałam w ten świąteczny czas umęczyłam się ale kto by tam liczył. Najważniejsze że było miło rodzinnie.Obiad zaplanowany na drugi dzięn świąt czyli wczoraj udał sie znakomicie . Robiłam schab ze sliwkami , może kidys sie podziele włąsnym autorskim przepisem na ta potrawę.A po obiadku przyjechali moi rodzice z bratem i moją najlepsza przyjaciółka z chłopakiem który ich wszystkich przywiózł. Tak się ucieszyłam ze się spłakałam . Tak wogóle rodziciele mieli przyjechać w pierwszy dzień po południu ale okazało się ze ich auto padoło i lipa nic z tego. Tato jak usłyszał mój zmartwiony głos przez telefon to mu sie tez smutno zrobiło i poprosili chłopaka przyjaciólki zeby ich podwiózł i stad się wzieli. Było bardzo miło . Dzis odpoczywam jak przyjde z pracy. Swoja drogą tak jak podejrzewałam w pracy nic się nie dzieje i tak siedzimy sobie bez celu .

 

10:19, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 grudnia 2006
Juz za chwileczkę już za momencik

 Choinka ubrana wygląda ślicznie.

Wygląda na to że wszystko idzie zgodnie z planem . Przede mną dwa dni wypełnine po brzegi. Oby dalej zgodnie z planem. Kupiłam sobie farbe do włosów i tylko nie wiem kiedy uda mi się je zafarbować. Może wieczorem w sobotę jak beda się placki piekły.

Dzis juz piątek , a w domku raczej nie korzystam z komputerka wiec przed świętami juz mnie tu nie bedzie wiec chciałam wszystkim którzy tu zaglądaja zyczyc Najmilszych Najradośniejszych i po prostu spokojnych Świat .Błogosławieństwa Bożego

10:58, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 grudnia 2006
Udało się...

No udało mi sie poprasowac wreszcie. :) No jeszcze troche mi zostało ale to już przyszcz. Dzisiaj chce dokończyć prasowanie iść na zakupy i ubrac choinkę.

Na choinkę mam już super ekstra pomysł zobaczymy jak mi wyjdzie w praktyce. Jak uda mi się zrobić zdjęcie to wstawie je tu.

Wiadomość dnia tesciowej przyznano rentę na półroku dzisija była na komisji.

Świąteczne odliczanie trwa ...

11:13, migotkusia
Link Komentarze (1) »
środa, 20 grudnia 2006
Wianuszki gotowe

Wianuszki gotowe .Wyszły pięknie . Trzy zwiazałam razem i już wiszą na naszych drzwiach . Oczywiście od wewnątrz bo sąsiadka której dałam dwa wianuszki stwierdziła ze ukradną. Dwa dzisiaj dałam Pani Ani u mnie w pracy jeden taki mały powiesiłam u siebie na biurku . I dwa zaniose dziś do mamy:) Oczywiście plan na wczoraj  niewykonany bo mi się okazal o ze mi dłuzej zeszło z tymi wiankami niż przewidywałam. Zrobiłam tylko pranie , prasowanie znów zostaje przełozone na dziś (zobaczymy:):) Po ciemku wczoraj płukałam ostatnie pranie i wieszałam je na balkonie bo była awaria i nie było pradu. O 22 30 połozylismy sie spać a około północy awaria została usunieta i właczył się telewizor swiatło i zegarek zaczoł wyc. HI HI HI HI  Ciekawe mieliśmy miny. Dzisiaj idziemy do mamy pojdziemy razem do koscioła na spowiedz . Musze jeszcze na spokojnie usiasc i spisac co mi jeszcze bedzie potrzebne , co musze kupic zeby juz w sobote nie latac po sklepach.

10:49, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 grudnia 2006
Przygotowań ciąg dalszy

Wiadomość dnia ciastka upieczone . Pierniczki zaraz po upieczeniu mniamusne ale potem zaraz stwardniały podobnoż trzeba je włożyć do puszki z jabłkiem w srodku. Oprócz pierniczków zrobiłam jeszcze kruch. Oczywiście już nie prasowałam bo międzyczasu nie miałam musiałam niestannie sprawdzac stan piekacych sie ciastek co by się nie spaliły. Tak wiec prasowanie przechodzi na dzień dzisiejszy i dokończenie wianuszków. Chyba jeszcze zrobie pranie tgo co mam w koszu zeby już przed sama wigiljia się tym nie zajmowac. Co do planów to oczywiście ambitne plan na sobote 3 blachy ciasta przygotowanie krokietów ryby po japońsku  i innych rzeczy które beda w niedzile tylko do podgrzania i doprawienia. Jak wróce do siebie to musze jeszcze upiec bułeczki drozdzowe dwie strucle z makiem i jeden makowy torcik:) . w niedziele rano sałatki śledziowe i lece z nimi do tesciowej tam  robię pierogi uszka i wszystko co pozostanie.  A potem już tylko siedzenie :) Jak do tej pory nie zejde .

 

12:19, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 grudnia 2006
Duch przedświątecznych przygotowań

Myśląłam że już nie poczuję ducha świąt az tu nagle w sobotę mnie dopadło i to na maksa. Wstałam raniutko okna umyłam firanki poprałam pozamiatałam , wyszłam z psem. A potem do teściowej . U niej chwila  pogaduszek na tematy kulinarno swiąteczne , a potem umyłam u niej okna i zrobiłam ciasto. Wstawiłam do piekarnika i wyszłam . Była już druga a ja z robota w lesie zakupy w tesco zajeły mi ponad godzinę. Popołudnie i wieczór gotowanie bigosu gołąbków obiadu wszystko prawie jednocześnie połaczone ze sprzataniem. MASAKRA. Padłam na mordkę o północy. Rano z łózka wstać nie mogłam takie miałam zakwasy w nogach (dalej mnie bolą) Prosto z kościoła poszłam do mamy a ślubnego wysłałam po mech na wianuszki . Po drodze od mamy kupiłam kapustę bo został mi farsz na gołąbki. Te co zrobiłam w sobote do zamrażarki. Bigos mi wyszedł lekko za kwaśny wiec dogotowałam kapusty słodkiej i przesmażyłam raz jeszcze całośc i tez zamroziłam. W tak zwnym miedzyczasie obiad . Miałam plany co do ciasteczek i pierniczkw ale zdecydowanie się przeceniłam . Po posprzataniu w kuchni nie iałam siły się zmusić do robienia tych ciastek.  Zaczełąm wiec robić wianuszki z mchu wychodza super juz je widze udekorowane :)  Mąż kupił małą żywą choinkę troszkę za mała jak dla mnie ale ładna . Mam nadzieje ze dzisiaj wreszcie się wezme za te ciacha. Jak będą się piekły to w miedzyczasie mam zamiar poprasowac bo już się mi prasowanie z koszyka wysypuje. Trzymajcie za mnie kciuki jak przezyje to się odezwe...:)

11:24, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 grudnia 2006
Brak czasu , brak chęci , brak śniegu

W pracy masakra czas upływa szybko . Wiele spraw zostaje na nastepny dzień. W domku dziwnie bo jaby nie liczyc kasy nam braknie. ale licze ze jednak sie jakoś ułozy. W zwizku z tym iż mama znaczy się teściowa jest po operacji ja zajmuję się przygotowaniami do świąt. Zrobiłam listę i chce iść dziś do niej na obgadanie tego wszystkiego.

Bardzo martwi mnie stan jej psychiki , załamuje się. Dużym minusem jest to że nie moga sobie poradzić z zakładaniem płytek i worków. Zadnej pielęgniarce nie wyszło po maksymalnie 30 minutach zaczyna mocz przeciekać. Byli wczoraj u chirurga prywatnie i on scignoł jej szfy które jeszcze zostały . Prawdopodobnie te problemy spowodowane są nie dostosowaniem wielkości i typu płytki to stomii. Ateraz ja się troszkę pogoi i bez szwów to się troszkę kształt tej stomi zmieni i znów beda chyba musieli kombinować.  Tato tez jest na granicy wytrzymania bardzo się martwi i dusi to w sobie. Mam nadzieje ze do świąt mamie bedzie lepiej .

Jutro mam zamiar piec pierniczki któś mi podrzucił pomysł i  zrobię duzo pierniczków ładnie zapakuje w ozdobny cylafon na łądnej serwetce i to będą upominki dla najbliższych. Jak dam rade to moze jeszcze jakiś kruchych upiekę mam nadzieje ze ój piekarnik stanie na wysokości zadania

12:37, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 grudnia 2006
Mikołajki

Mikołajki wczoraj mineły bardzo miło najważniejszy powód to to że mama w domku  .  Uśmiech na twarzy , troche bladej ale nic to. Najważniejsze ze jest juz w domu , teraz duża rolę odgrywac bedzie jej nastawienie psychiczne . A to już nasza rola żeby sie nie załamywała. Jutro idę do niej na wieczorne posiedzenie dotrzymac jej towarzystwa pograc w karcioszki i pogadamy co robimy na świeta.

14:57, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 grudnia 2006
Wiadomość dnia

Mama jutro wychodzi ze szpitala. Lekarz mówi ze rana się goi wszystko a zapalenie dwunastnicy które załapała leczą . W domu szybciej dojdzie do siebie . Szkoda tylko ze nie bedzie mnie w domu kiedy ją przywiozą ale zaraz po pracy lece do niej .

Teraz najważniejsze jest zeby nabierała sił.  Nareszcie jakaś dobra wiadomość:) 

Miałam pomysł na spędzenie świąt u Teściów  razem z moimi rodzicami i bratem .Teściowei  jak najbardziej za , ale okazało się ze tata nie bardzo bo się raz zraził jak był na wigili u siostry i woli byc we własnym domku. A po za tym nie mógł by sobie łyknąć. No trudno się mówi. My spędzimy swięta  z teściami, w tej sytuacji ja biorę na siebie cięzar przygotowań świątecznych. Może w drugi dziń swiąt pojedziemy do moich jeśli do tego czasu autko nasze bedzie sprawne. Zobaczymy jak to będzie czas pokaze , z doswiadczenia wiem ze lepiej za duzo nie planować.

12:15, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2