RSS
poniedziałek, 08 stycznia 2007
Zimy brak

 Słoneczko zagląda mi okienko świeci jasno i mocno.W sumie to tylko długość przebywania słoneczka na nieboskłonie rozróżnia obecna pore roku od jesieni . Dzisiaj w radio usłyszałam że podobnoż tak ciepło z temperaturami koło 10 stopni maja trwac do połowy stycznia a potem ma już wpaść zima z wielkim hukiem. Mówili żebysmy sie nie zdziwili jak jednego dnia temperatura bedzie 12 stopni na plusie a drugiego -5 i śnieg bo na to sie zapowiada. Inna sprawa to na ile by ewentualnie sie pojawiła ta zima. Podejrzewam że w zeszłykm roku za długo sobie pozwoliła hulac po świecie więc w tym roku ma dłuższy urlop hahahahahahhahah. :) 

Na froncie mąż żona bez zmian ja siedze sama w jednym pokoju i z nudów wlepiam się bezmyslnie  w telewizor a mój małzonek w drugim pokoju molestuje komputer.  Zaczynam podejrzewać ze nie ma takiej siły która mogła by sprawić zeby opuścił sw stanowisko przy kompie na dłużej niż trwa obiad lub wizyta w toalecie . Zapewnienia ze już idzie i że tylko chwilę zaraz juz momencik straciły cała swoja wymowe , ponieważ nic nie znaczą. Co kolwiek by nie powiedział przychodzi kiedy sam zachce.  Nie mam już sił nie wiem co mam robić , jak proszę to mnie zbywa jak marudze to się denerwuje jak groże to się obraza , jak nic nie robie to siedzi tam całymi dniami. 

14:22, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 stycznia 2007
Nic mi sie nie chce....

 Nic mi się nie chce . Jestem śpiąca znudzona apatyczna i na dodatek dostałam właśnie okres. Po prostu cudownie .

Pisac mi sie też nie chce.  A tu dopiero 11 45 i jak tu wytrzymac do końca pracy? No nie wiem . Może ktos na tleniku pogada? Moze ktoś ze znajomych będzie wiec idę zaglądne tam. Jeszcze tylko 3 godzi 45 minut.  Ale to starsznie długooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo. Zieeeeeew.

11:48, migotkusia
Link Komentarze (1) »
środa, 03 stycznia 2007
Faceci...................

Kurcze co to za stworzenia ci faceci ? A szczególnie mężowie. A dokładnie mówiąc mój mąż. Wczoraj bardzo milusio pisał do mnie z domku na gg że aż serce się ożywiło . I było tak romantycznie miło sympatycznie że nie mogłam się doczekać aż wróce do domku i go uściskam .

W domu  powitanie było miłe nie powiem , ale zaraz potem mąż zgodnie z swoim zwyczajem zniknoł w pokoju z komputerem. I chyba sam wielki MICROSOFT go niewidzialnymi kajdankiami do klawaitury przpioł. O 17 15 przyszedł do pokoju i na moje ciche niesmiałe zapytanie kiedy przyjdzie do mnie żebyśmy sę mogli poprzytulać powiedział z wielkim ROMANTYZMEM w głosie za 45 minut. Więc jako  mazonka niebywale cierpliwa i wyrozumiałam czekałam az do 19 ----> czyli o godzinę dłuzej. Nastepnie nieśmiało zagladnełam do męza cóż go tak apsorbuje ze nie może się oderwać od tej machiny.  Oczywiście same WAZNE rzeczy i JUZ KONCZE KOCHANIE. Kochanie wróciło do pokoju gdzie prze kolejną godzinę oglądało serial. Około 20 kolejna wizyta u mojego szanownego małżonka zaowocowała ZARAZ IDE CZEMU MARUDZISZ . Niezwykła cierpliwość tylko sprawiła ze spokojnie wyszłam z tego pokoju. O 21 30 wreszcie moj pan i władca wyłączył sprzęt i WIELKI MICROSOFT przełączył mojego męza z pozycji ONN na STAND BY. A gdy tylko cialo mojego męza znalazło się w pozycji horyzontalnej (oczywiście to ja scielałam tapczan) zaczoł skakać po kanałach . A gdy próbowałam zagaić rozmowę na temat oczywistej sprawy zignorowania mojej osoby wogóle nie wiedział o czym ja mówwie i tylko przed dotknięciem magicznej rózdżki przejściem w stan OFF mruknoł PRZEPRASZAM NO MASZ RACJE . Tylko co mi po tym ?????

A TAKIE MIAŁAM ROMANTYCZNE WIZJE TEGO POPOŁUDNIA

I powiedzcie mi co się z tym moim chłopem dzieje? Internet tysiace spraw które mozna zrobić za godzine jutro  pojutrze itd sa wazniejsze . A 95 % tego co robi na internecie to rozrywka , to coś co sprawia mu przyjemność. Ja mu nigdy nie broniłam , ale proszę żeby znalazł złoty srodek a on tylko praca i komputer z przerwami na sen(te dłuższe) i posiłki (te krótsze) . Ręce opadaja......

Troszkę się wyżaliłam to mi lekko lepiej

13:06, migotkusia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 02 stycznia 2007
Witaj Nowy Roczku

 Nowy Rok .

Ciekawe co przyniesie , tyle nadzieji z nim wiąże ,ze na jego poczatku czuje się jak bym zaczynała nowy rozdział. W czwartek przyjechał do nas mój brat i był aż do dziś. Myslałam że jutro dopiero pojedzie prosto do pracy a tu lipa maż napisał na gg ze rano ni z gruszki ni z pietruszki wstał i powiedział ze jedzie. A chciałąm mu upiec dzis mini torcika bo ma jutro  urodziny. Trudno się mówi. Sylwestra spedziłam wiec z bratem męzem i psinką która bała się wybuchów ale jednocześnie chciała wszystko widzieć wiec ten trzęsacy tyłek wyladował mi na rekach na balkonie i ani myśłał zejść wczepił sie i ogladał fajerwerki z nami . :)

Oczywiście najgorszy moment to było dzisiejsze przebudzenie szczególnie ze tylko ja do pracy bo chłopaki dopiero od jutra zaczynają.

Pozdrówka dla wszystkich w Nowym Roku i aby był przynajmniej tak dobry jak ten co sobie poszedł . (nie obraziłabym się gdyby był lepszy :) ale nie bede pazerna hahahah)

13:39, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 grudnia 2006
Niewyspana ........

Niewyspałam się dzisiaj nic a nic. Budziłam się często rzucałam się jak wesz po kołnieżu. Mąż też kiepsko spał i się budził ale za to on nie szedł dzis do pracy . takiemu to dobrze . Dzisiaj w pracy dość dużo roboty się nawet nie spodziewałam a tu proszę. Dopiero teraz kilka minut wolnego.

Wczoraj mało brakowało a nasz śiersciuch wywaliłby choinkę bo uparł się ze bedzie sobie spał za choinkę wciśniety w kąt a że się nie miesci to zaczoł się rozpychać , Próbowałam go jakoś wygnac z tamtąd to się tak znarowił ze ni w jedną ani w druga nie dałos ie go ruszyć . śwoatełka się porozłaczały , dobrze ze spiecia nie było  W związku z niewyspaniem chyba się położe pokimać bo zasypiam . Ale najpierw musze siedziec du do 15 30 apotem dojechać do domku wiec drzemka możliwa dopiero za około 2 i pól godziny. nie wiem czy do tej pory kryzys mi nie minie. zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewwwwwwwwwwwwwww

13:49, migotkusia
Link Komentarze (2) »
środa, 27 grudnia 2006
Święta już za nami

 Najpierw raport z przygotowań .Oświadczam że wszystko co zaplanowałam zrobiłam wszystkie ciasta i potrawy były wyśmienite. Oczywiscie mało snu załapałam w ten świąteczny czas umęczyłam się ale kto by tam liczył. Najważniejsze że było miło rodzinnie.Obiad zaplanowany na drugi dzięn świąt czyli wczoraj udał sie znakomicie . Robiłam schab ze sliwkami , może kidys sie podziele włąsnym autorskim przepisem na ta potrawę.A po obiadku przyjechali moi rodzice z bratem i moją najlepsza przyjaciółka z chłopakiem który ich wszystkich przywiózł. Tak się ucieszyłam ze się spłakałam . Tak wogóle rodziciele mieli przyjechać w pierwszy dzień po południu ale okazało się ze ich auto padoło i lipa nic z tego. Tato jak usłyszał mój zmartwiony głos przez telefon to mu sie tez smutno zrobiło i poprosili chłopaka przyjaciólki zeby ich podwiózł i stad się wzieli. Było bardzo miło . Dzis odpoczywam jak przyjde z pracy. Swoja drogą tak jak podejrzewałam w pracy nic się nie dzieje i tak siedzimy sobie bez celu .

 

10:19, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 grudnia 2006
Juz za chwileczkę już za momencik

 Choinka ubrana wygląda ślicznie.

Wygląda na to że wszystko idzie zgodnie z planem . Przede mną dwa dni wypełnine po brzegi. Oby dalej zgodnie z planem. Kupiłam sobie farbe do włosów i tylko nie wiem kiedy uda mi się je zafarbować. Może wieczorem w sobotę jak beda się placki piekły.

Dzis juz piątek , a w domku raczej nie korzystam z komputerka wiec przed świętami juz mnie tu nie bedzie wiec chciałam wszystkim którzy tu zaglądaja zyczyc Najmilszych Najradośniejszych i po prostu spokojnych Świat .Błogosławieństwa Bożego

10:58, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 grudnia 2006
Udało się...

No udało mi sie poprasowac wreszcie. :) No jeszcze troche mi zostało ale to już przyszcz. Dzisiaj chce dokończyć prasowanie iść na zakupy i ubrac choinkę.

Na choinkę mam już super ekstra pomysł zobaczymy jak mi wyjdzie w praktyce. Jak uda mi się zrobić zdjęcie to wstawie je tu.

Wiadomość dnia tesciowej przyznano rentę na półroku dzisija była na komisji.

Świąteczne odliczanie trwa ...

11:13, migotkusia
Link Komentarze (1) »
środa, 20 grudnia 2006
Wianuszki gotowe

Wianuszki gotowe .Wyszły pięknie . Trzy zwiazałam razem i już wiszą na naszych drzwiach . Oczywiście od wewnątrz bo sąsiadka której dałam dwa wianuszki stwierdziła ze ukradną. Dwa dzisiaj dałam Pani Ani u mnie w pracy jeden taki mały powiesiłam u siebie na biurku . I dwa zaniose dziś do mamy:) Oczywiście plan na wczoraj  niewykonany bo mi się okazal o ze mi dłuzej zeszło z tymi wiankami niż przewidywałam. Zrobiłam tylko pranie , prasowanie znów zostaje przełozone na dziś (zobaczymy:):) Po ciemku wczoraj płukałam ostatnie pranie i wieszałam je na balkonie bo była awaria i nie było pradu. O 22 30 połozylismy sie spać a około północy awaria została usunieta i właczył się telewizor swiatło i zegarek zaczoł wyc. HI HI HI HI  Ciekawe mieliśmy miny. Dzisiaj idziemy do mamy pojdziemy razem do koscioła na spowiedz . Musze jeszcze na spokojnie usiasc i spisac co mi jeszcze bedzie potrzebne , co musze kupic zeby juz w sobote nie latac po sklepach.

10:49, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 grudnia 2006
Przygotowań ciąg dalszy

Wiadomość dnia ciastka upieczone . Pierniczki zaraz po upieczeniu mniamusne ale potem zaraz stwardniały podobnoż trzeba je włożyć do puszki z jabłkiem w srodku. Oprócz pierniczków zrobiłam jeszcze kruch. Oczywiście już nie prasowałam bo międzyczasu nie miałam musiałam niestannie sprawdzac stan piekacych sie ciastek co by się nie spaliły. Tak wiec prasowanie przechodzi na dzień dzisiejszy i dokończenie wianuszków. Chyba jeszcze zrobie pranie tgo co mam w koszu zeby już przed sama wigiljia się tym nie zajmowac. Co do planów to oczywiście ambitne plan na sobote 3 blachy ciasta przygotowanie krokietów ryby po japońsku  i innych rzeczy które beda w niedzile tylko do podgrzania i doprawienia. Jak wróce do siebie to musze jeszcze upiec bułeczki drozdzowe dwie strucle z makiem i jeden makowy torcik:) . w niedziele rano sałatki śledziowe i lece z nimi do tesciowej tam  robię pierogi uszka i wszystko co pozostanie.  A potem już tylko siedzenie :) Jak do tej pory nie zejde .

 

12:19, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5