RSS
poniedziałek, 18 grudnia 2006
Duch przedświątecznych przygotowań

Myśląłam że już nie poczuję ducha świąt az tu nagle w sobotę mnie dopadło i to na maksa. Wstałam raniutko okna umyłam firanki poprałam pozamiatałam , wyszłam z psem. A potem do teściowej . U niej chwila  pogaduszek na tematy kulinarno swiąteczne , a potem umyłam u niej okna i zrobiłam ciasto. Wstawiłam do piekarnika i wyszłam . Była już druga a ja z robota w lesie zakupy w tesco zajeły mi ponad godzinę. Popołudnie i wieczór gotowanie bigosu gołąbków obiadu wszystko prawie jednocześnie połaczone ze sprzataniem. MASAKRA. Padłam na mordkę o północy. Rano z łózka wstać nie mogłam takie miałam zakwasy w nogach (dalej mnie bolą) Prosto z kościoła poszłam do mamy a ślubnego wysłałam po mech na wianuszki . Po drodze od mamy kupiłam kapustę bo został mi farsz na gołąbki. Te co zrobiłam w sobote do zamrażarki. Bigos mi wyszedł lekko za kwaśny wiec dogotowałam kapusty słodkiej i przesmażyłam raz jeszcze całośc i tez zamroziłam. W tak zwnym miedzyczasie obiad . Miałam plany co do ciasteczek i pierniczkw ale zdecydowanie się przeceniłam . Po posprzataniu w kuchni nie iałam siły się zmusić do robienia tych ciastek.  Zaczełąm wiec robić wianuszki z mchu wychodza super juz je widze udekorowane :)  Mąż kupił małą żywą choinkę troszkę za mała jak dla mnie ale ładna . Mam nadzieje ze dzisiaj wreszcie się wezme za te ciacha. Jak będą się piekły to w miedzyczasie mam zamiar poprasowac bo już się mi prasowanie z koszyka wysypuje. Trzymajcie za mnie kciuki jak przezyje to się odezwe...:)

11:24, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 grudnia 2006
Brak czasu , brak chęci , brak śniegu

W pracy masakra czas upływa szybko . Wiele spraw zostaje na nastepny dzień. W domku dziwnie bo jaby nie liczyc kasy nam braknie. ale licze ze jednak sie jakoś ułozy. W zwizku z tym iż mama znaczy się teściowa jest po operacji ja zajmuję się przygotowaniami do świąt. Zrobiłam listę i chce iść dziś do niej na obgadanie tego wszystkiego.

Bardzo martwi mnie stan jej psychiki , załamuje się. Dużym minusem jest to że nie moga sobie poradzić z zakładaniem płytek i worków. Zadnej pielęgniarce nie wyszło po maksymalnie 30 minutach zaczyna mocz przeciekać. Byli wczoraj u chirurga prywatnie i on scignoł jej szfy które jeszcze zostały . Prawdopodobnie te problemy spowodowane są nie dostosowaniem wielkości i typu płytki to stomii. Ateraz ja się troszkę pogoi i bez szwów to się troszkę kształt tej stomi zmieni i znów beda chyba musieli kombinować.  Tato tez jest na granicy wytrzymania bardzo się martwi i dusi to w sobie. Mam nadzieje ze do świąt mamie bedzie lepiej .

Jutro mam zamiar piec pierniczki któś mi podrzucił pomysł i  zrobię duzo pierniczków ładnie zapakuje w ozdobny cylafon na łądnej serwetce i to będą upominki dla najbliższych. Jak dam rade to moze jeszcze jakiś kruchych upiekę mam nadzieje ze ój piekarnik stanie na wysokości zadania

12:37, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 grudnia 2006
Mikołajki

Mikołajki wczoraj mineły bardzo miło najważniejszy powód to to że mama w domku  .  Uśmiech na twarzy , troche bladej ale nic to. Najważniejsze ze jest juz w domu , teraz duża rolę odgrywac bedzie jej nastawienie psychiczne . A to już nasza rola żeby sie nie załamywała. Jutro idę do niej na wieczorne posiedzenie dotrzymac jej towarzystwa pograc w karcioszki i pogadamy co robimy na świeta.

14:57, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 grudnia 2006
Wiadomość dnia

Mama jutro wychodzi ze szpitala. Lekarz mówi ze rana się goi wszystko a zapalenie dwunastnicy które załapała leczą . W domu szybciej dojdzie do siebie . Szkoda tylko ze nie bedzie mnie w domu kiedy ją przywiozą ale zaraz po pracy lece do niej .

Teraz najważniejsze jest zeby nabierała sił.  Nareszcie jakaś dobra wiadomość:) 

Miałam pomysł na spędzenie świąt u Teściów  razem z moimi rodzicami i bratem .Teściowei  jak najbardziej za , ale okazało się ze tata nie bardzo bo się raz zraził jak był na wigili u siostry i woli byc we własnym domku. A po za tym nie mógł by sobie łyknąć. No trudno się mówi. My spędzimy swięta  z teściami, w tej sytuacji ja biorę na siebie cięzar przygotowań świątecznych. Może w drugi dziń swiąt pojedziemy do moich jeśli do tego czasu autko nasze bedzie sprawne. Zobaczymy jak to będzie czas pokaze , z doswiadczenia wiem ze lepiej za duzo nie planować.

12:15, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 grudnia 2006
Zdziwiona

Jestem Zdziwiona bo wygląda na to że tydzień w pracy tez może minąc szybko . Miałam tyle pracy że nie miałam czasu na nic. Okazuje się że jak się ma pracy full to czas idzie szybko. Dzisiaj mam względny spokój w pracy . Jest ciepło spokojnie muzyczka gra capucinko na stole wafelek na drugie śniadanie:) tak to ja moge pracować.

Nie jest jednak we wszystkich aspektach kolorowo . Martwię sie o mamę bo zaczeła się przedwczoraj zle czuć po operacji. Lekarze twierdzą że może to opózniona reakcja na uśpienie. Tato jedzie dziś do niej i ma zostac we Wrocławiu aby móc do niej zaglądać.          Może i my pojedziemy jutro...

12:46, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 listopada 2006
I po wekendzie

Jak zwykle wekend mija tempem strusia pędziwiatra , i juz go nie ma.

W sobotę pojechalismy do Wrocławia odwiedzić mame w klinice, ucieszyłą się bardzo mimo że mówiła zeby nie przyjezdzać. Wygląda już o wiele lepiej z tego co mówiła pani z która lezy na sali. Potem poszliśmy sobie na rynek połazili . bylismy na pizzy ale jakas denna była , apotem poszliśmy do Joli wieczorkiem do domku.

A dzisiaj z powrotem w kierat . w pracy sajgon wszystko na raz . Mam nieraz wrazenie że nie zdązę z niczym. Eksporty przeciągaja się juz od dwóch tygodni . I dalej nic , moze jeden jutro przyjedzie.

Moja mama dzwoniła ze jest zabawa sylwestrowa u nas na wsi może się uda i potancujemy sobie:):) I chyba  na święta   zaprosimy ich do siebie:) Temat do przemyslenia od strony organizacyjnej :)

 

14:16, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 listopada 2006
Uciekam do domku

Uciekam do domku..

Starszny sajgon w tym tygodniu wogóle na nic czasu. Z mamą ok. Wczoraj tato był u niej jest słaba i ciężko jej się mówi, ale lekarz mówil że operacja się udała. Jutro my jedziemy ją odwiedzić.

A po za tym już weeeeeekennnd wiec lece papapa.

15:32, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 listopada 2006
Taty imieniny

 Taka zbieżność że dzisiaj włąśnie mama ma operację a tato imieniny. Wczoraj zrobiłam dla niego torta a zaraz po pracy pójdziemy go odwiedzić. Wesoło nie będzie bo każdy z nas mysli o mamie , która w tej chwili powinna być juz po operacji.  Ale tego nie wiemy na pewno gdyż nie wiemy o której zaczeli a miała trwac 5 godzin. Może tata ma jakiś kontakt z lekarzem , a jezeli nie to póżnym wieczorem spubujemy dzwonić do mamy może juz będzie na tyle wybudzona ze bedzie mogła rozamwiać.

14:55, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 listopada 2006
Martwię się

Było miło ale się skonczyło . Dostałam wiadomość że moja teściowa bedzie miała jutro operację usunięcia pęcherza i cześci macicy ze względu na raka. wiedziałąm że czeka ją zabieg ale sadziliśmy że będzie to częściowe usunięcie pęcherza a nie całkowite. No i mieliśmy nadzieje że w razie najgorszego lekarze odtworzą pęcherz z części jelita. A dzisiaj lekarz mówi że lepiej nie bo by groziło powikłąniami i nawrotom. I że zrobią sztuczny pęcherz czyli jak dobrze rozumiem przetokę i woreczek do noszenia na zewnatrz  ciała. Mama bardzo się boi , i początkowo wogóle nie chciała nawet słyszec o przetoce  .  Mimo drobnego ciała i niskiego wzrostu i niskiej odporności na ból jest silna kobietą co już nie jedno przezyła i niejednego postawiła do pionu. I z ta chorobą też tak bedzie , modle się o to  ....

13:50, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
Poniedziałek
No i kolejny weekend za nami , a co sie z tym wiąże? Dzis jest kolejny poniedziałek. Jak większośc ludzi nie lubię poniedziałków . Już w niedziele po południu ściska mnie na myśl o poniedziałku.
Ale już teraz lepiej najgorszy okres przetrwałam tzn obudziłam  się i wygnałam  do pracy:) No najlepszy jest taki poniedziałek jak dzis(żeby nie zapeszyć tfuftfu) jak jest cicho i spokojnie. Po sprawdzeniu poczty i odpisaniu na listy , moge się zajac czytaniem blogów lub tez jakiś wiadomości. Nikt ode mnie nic nie chce, każdy jest zajety swoimi sprawami . I oby tak do końca dnia. :) I wtedy po takim dniu we wtorek mozna pracowac :) Naturalnie wchodzi się w system .
10:09, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5