RSS
piątek, 17 listopada 2006
Pięknie.....

Pięknie bo już piątek jeszcze chwilka jeszcze momencik i już weekend. Pięknie bo na dworze świeci piękne słoneczko jest miło ciepło , oby jak najdłuzej . Pięknie bo wczoraj zrobiłam pranie i chyba bede miała pierwszą sobotę bez prania. Pięknie bo wczoraj wyprałam jeden dywanik i na dzis zostają tylko dwa. Pieknie bo przede mną  góra prasowania. Pieknie bo sobota to jedyny dzień w którym mogę umyć okna. Pięknie bo w sobote dodatkowo wkurza mnie mąż siedzacy w domu przed kompem. No żesz Kurna PIĘKNIE.....................

No nie to się nazywa niepoprawny optymizm . Ale chyba zaczynam popadać w jakaś frustrację. Tydzień po tygodniu to samo . Sobota pranie sprzatanie gotowanie i wieczorem padanie na ryj. A niedziela obijanie sie , głównie przed telewizorem. Czy to życie tylko ma na tym polegać ? Szczytem urozmaicenia jest gra w karty z mężem.

Ale wrodzony optymizm każe dostrzegać małe miłe drobnostki które pozwalają mi sie uśmiechnąć i cieszyc chocby krótką chwilę. Czasami jak jest mi wyjątkowo źle to żeby przestać  się zadręczać myślę intensywnie nad pozytywnymi rzeczami mimo wszystko. Kiedyś Przeczytałam książkę dla dzieci "Pollyanna" ( nie wiem czy dokłądnie tak się pisze) w której włąsnie tytułowa bohaterka znajdowała w każdej sytuacji coś dobrego cos z czego mogła się cieszyc mimo ze nie było jej łatwo . No i staram się coś takiego czynic. Jak sie  mi samochód popsuł i nie mogłam nim jeżdzić do pracy a dojeżdzanie do pracy busem nie jest nic miłym to zaczełam zabierac ze soba ksiązki i czytam te dwadziescia pare minut .A czytac bardzo lubię . Teraz troszkę gorzej bo jak wracam to już jest zbyt ciemno w busie żeby czytac . 

Postuluję aby zima była tylko na świeta albo co najwyzej kręciła się około zera stopni z małymi opadami śniegu , bo ja jeszcze nie zapomniałam o poprzedniej i mam dość  OBY DO WIOSNY.

10:45, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 listopada 2006
Wredota Urządzeń

Od poniedziałku w pracy masakra . Ledwo zdążam ze wszystkim . Ale jakby kto pytał to daje radę . Czasu na poczytanie blogów tudzież na poklikanie na tleniku nie miałam ale oj tam chyba wreszcie praca ważniejsza nie??

Wczoraj miałam odprawę. Samochód z kontenerem został zamówiony na 8 rano . Okazało się ze bedzie około 11. O 11 okazalo się ze pan jest w Poznaniu bo coś mu się popsuło i może do 16 do nas dojedzie. No pięknie myślę sobie , wszystko trzeba przełożyc na jutro bo załadunek plus odprawa to nie zdązymy przed 18 a ja moge do 18 wysyłac do celników powiadomienia. No ale kierwca się streścił i był tuż przed 15 . Chłopaki zdecydowali się go zapakować wiec ja też juz zostałam zrobić odprawe. I gdyby nie WREDOTA URZĄDZEŃ a w tym przypadku systemu celnego to by nie było tak żle. A tak musiałam walczyć z tym głupim systemem prawie godzine aby wogóle przesłac ten dokument. Uparł się widzieć jakiś błąd w dokumencie.Wysyłałąm ten dokument chyba z 6 razy i nic dzwoniłąm do krakowa na pomoc i nic. Wreszcie w akcie rozpaczy zkopiowałam ten dokument i bez żadnych zmian spróbowałąm go przesłąć i o dziwo PRZESZŁO . Rozumie ktoś coś z tego ? Bo ja nic.

Suma sumarum wyszłam z pracy gdzieś 17 45 , i jedynym plusem mojego dnia pracy okazał się fakt że ten kierowca jechał przez miejscowość w której mieszkam i mnie podwiózł.

A dziś w związku z tym iż wczoraj byłam tak długo zamierzam wyjść szybciej.

11:26, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 listopada 2006
I nie mówiłam....

I nie mówiłam? Już piątek a dopiero co pisałam że początek tygodnia. W domku wczoraj zrobiłam sobie labę . No taką małą bo na zakupach byłam i obiadek zrobiłam. I nawet nastawiłam zupę na dziś , ale już nie pozmywałam i usnełam przed telewizorem.

Mój mąż niepoganiany do spania połozył się koło półny a wstaje do pracy o 4 rano , wiec pewnie dziś nie tomny chodzi. Ale sam sobie winien. Kurcze włąsnie mi się przypomniało że jego mama zaprosiła nas na obiad . Muszę mu esa wysłać .

W pracy póki co spokój ale czekam aż pan M przyjdzie . Strasznie się bracia na temat mojej pracy skłócili. I właśnie M miał podjąc decyzję na jakich zasadach ma się odbywć moja praca kasjera zeby nie kolidowało zdotychczasowa pracą. Ciekawe co wymysli???

09:07, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 listopada 2006
Wzgledność czasu

Jak to sie dzieje że dzięń za dniem ucieka , niepostrzeżenie a te kilka godzin w pracy się dłużą i dłużą. 

W domu na wszystko brakuje mi czasu , zanim się oglądne już 22 i trzeba pomyślec o łożeczku. Tydzień za tygodniem mija i już tuż tuż koniec roku. Jak  to się stało że znów jest zima przecież dopiero co była. Nie zdązyłam sie nacieszyć ciepełkiem wiosna latem  kurde a gdzie złota polska jesien???

Bardzo dobrze względność czasu ukazuj pytanie czy dla tego kto się chce dostac do łazienki to minuta to tyle samo co dla tego który juz jest w środku?

Względność wszędzie wzdględność tam gdzie dobrze miło i zabawnie czas ucieka niepostrzezenie szybko np własne wesele  . A jak na coś czekamy to dłuży się i dłuży.Np oczekiwanie na wypłatę.

14:52, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 listopada 2006
Kolejny tydzień rozpoczęty

Zanim o dniu dzisiejszym raport z wekendu.

W piątek spotkałam się z Olą , przyjechała do polski tylko na kilka dni. Ola pochodzi z Ukrainy ale w Polsce ma rodzinę i w Polsce studiowała i tu została  . Z Olą pracowałam przez jakiś czas aż ona stwierdziła że już ma dość i odchodzi. Potem za jakiś czas odezwała się z Angli że tam pracuje . I chyba jest już tam ponad rok. Już kilka razy była w Plsce ale nie udało się nam spotkac wcześcniej .Początkowo miała przyjechać do nas wraz ze swoim chłopakiem ale sprzedali samochód i suma sumarum spotkałam się z nią na mieście. Zaprosiła mnie na obiadek i grzańca. I peplałyśmy peplałyśmy i końca nie było.Nie wiadomo kiedy była już 18 20 a ja jeszcze musiałam dojechac do domku a Ola rano o 4 miała pociag do Pozniania a z tamtad samolot.  Było bardzo miło i sympatycznie szkoda tylko ze tak krótko

Jedna śmiesznostka : kelner który podał nam "herbatę " przyniósł nam sam wrzątek:))

Sobota tradycyjnie pranie sprzatanie gotowanie.

Niedziela mimo brzydkiej pogody poszliśmy do rodziców , a po zatym miły dzionek w domku

A dzisiaj no niestety trzeba wejrzeć wreszcie prawdzie w oczy i zabrac się do prasowania. A ja nie cierpie prasować , ale musze przyznać iż widok wyprasowanych bluzek koszul i spodni powoduje u mnie takie jakieś lepsze mniemanie o sobie jako żonie i pani domu.

Na nic wiecej nie starczy mi dziś czasu . A szczerze powiedziawszy to już nic wieceh nie będzie mi się chciało .

12:50, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 listopada 2006
Jakoś zyję

W niedzielę też leżakowałam ale na szczęście ucho przestało mnie boleć. Teściowa przyszła rano mnie odwiedzić pomimo że sama się żle czuła-Kochaną mam Mame nie?

W poniedziałek ledwo zwlekłam się z łóżka ale musiałam bo miałam odprawę do zrobienia w pracy . Wróciłam do domu dopiero około 17 ale za to słuzbowym samochodem:)

Wtorek szybko minoł bo miałam duzo pracy a wychodziłam wcześniej ze wzgledu na nadgodziny dnia poprzedniego.

Kurcze ale jak pech to pech wyszłąm po 14 na jednego busa się spóżniłam poszłąm rozmienić kase bo miałam całą 100 (po wypłacie :)) , to mi drugi zwiał. A na następny przyszło mi czekac jeszcze pół godziny , jak się już wpakowałam to kierowca stwierdził ze jescze z miasta musi zabrac kogoś i w rezultacie zamiast być półtora godziny wcześniej w domu to byłam zaledwie pół .

Wczoraj ubrana jak na syberię poszłam ze wszystkimi na cmentarz pogoda straszelna , wiało jak na uralu .Ale to akurat nikogo nie zniecheciło do odwiedzenia grobów swoich bliskich. 

Cały czas czuję się chora w tej chwili bolą mnie migdałkii mam katar, ale nie daję się. Zobaczymy kto zwycięzy ja czy choroba.

10:49, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 października 2006
Myliłam się.....

Myślałam że sobie poleżę z katarem w łóżku z herbatką a tu lipa.

Obudziłam sie już przed 6 rano , co w moim przypadku jest bardzo dziwne. Mąż wstał i poszedł przed komp, wiec podreptałam za nim . W sumie nie wiem jak to wyszło ale oglądnelismy najpierw Epoke lodowcową potem Opowieści z narnii(w przerwie zjedlismy sniadanie) i jesze jeden co nazywa się Pojutrze . Filmy były spoko . Ale ostatni już tak tylko jednym okiem ogladałam gorączka zaczeła mnie męczyć i na dodatek boli mnie ucho.

Tego się obawiałąm bolące ucho to masakra , boli mnie dopiero od dwóch godzin a juz się miotam.

I własnie dlatego tu weszłam aby troche odwórcic uwage od tego ucha. A wiem że moze ostro dokuczyć , ale jak na prawdziwa optymistke przystało mam nadzieje ze przejdzie tak szybko jak się pojawiło .

Ide poleżeć ...................................Jak przezyję to się odezwe:)

13:49, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 października 2006
Wekend pod kołdrą

Wydaje mi się że wekend będzie pod znakiem kołdry książki i ewentualnie pilota.

Jestem chora, mam katar bolące gardło i chrypę. Nabawiłam sie jej dzisiaj w pracy z godziny na godzinę coraz bardziej chrypiałam .

Humor mam byle jaki . Nic mnie nie cieszy dłużej niż kilka chwil.

Może wekend będzie jednak milszy ........

15:09, migotkusia
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 października 2006
Ryczałam jak bóbr...

Ryczałam wczoraj jak bóbr, i nie tylko ja, bo wszyscy.

Oglądaliśmy film Karol papież, który pozostał człowiekiem. W sumie od momentu zamachu na papieża aż do końca filmu mieliśmy łzy w oczach. Film bardzo dobry. Gra Adamczyka wspaniała, co ciekawe im odtwarzana postać papieża była starsza tym lepiej grał. W ostatnich kilku minutach jak pokazywali papieża starego z zaawansowanym Parkinsonem miałam wrażenie, że to on sam Karol Wojtyła a nie aktor Piotr Adamczyk.  Trzeba również przyznać, iż duża rolę spełniła tu charakteryzacja.

Wszyscy na nowo przezywaliśmy jego podróże  zamach rak Parkinson i śmierć.

Jan Paweł II w tej całej swojej boleści i cierpieniu był przede wszystkim człowiekiem, który przedkładał każdego  ponad siebie. Tytuł filmu mówi sam za siebie.

Papież pozostał człowiekiem.   

12:43, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 października 2006
żeby nie było..

Żeby nie było tak optymistycznie to powiem dziś jeszcze że się chyba zaziebiłam. A dokładniej to chyba zaraziłam sie od męża którego dzielnie leczyłam przez weekend. A dzis prosze bolące gardło , chrypka , stan podgoraczkowy. Trzeba się na wieczór nafaszerować czosnkiem z mlekiem masłem miodem. Niezawodna kuracja na bolące gardło .

Dzisiaj w planach ogladanie filmu Karol papiez który pozostał człowiekiem  :)

Jak bede miała chwile to jutro napiszę o nim kilka słów.

A teraz zmykam do domku za kilka minut

KONIEC PRACY

15:12, migotkusia
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5